Podróż jakiej się nie spodziewasz

„Zapraszamy Cię do podróży. Takiej, której się nie spodziewasz.” – tak brzmi wstęp do informatora o WschodnimSzlaku Rowerowym Green Velo. I muszę przyznać, że powyższe zdania oddają chyba najpełniej to, czego doświadczyliśmy podczas przejazdu jedną z najpopularniejszych tras dla dwukołowych zapaleńców w Polsce. Decydując się na Green Velo, mającego niemal 2000 km długości, nie byliśmy pewni co właściwie wyjdzie za tej wyprawy. Dziś wiemy, że był to jeden z najlepszych do tej pory wyborów. Dlaczego? O tym w dalszej części…

Słów kilka o Green Velo

Nim rozpoczniemy, warto dowiedzieć się czym właściwie jest Green Velo? Wschodni Szlak Rowerowy przebiega przez pięć województw: warmińsko-mazurskie, podlaskie, lubelskie, podkarpackie i świętokrzyskie. Jadąc wzdłuż trasy lub w granicach 20 km po obu jego stronach możecie spodziewać się „łańcucha atrakcji”. I jest to generalnie prawda. Natkniecie się na zabytki polskiego dziedzictwa kulturowego, ale również miejsca cenne pod względem przyrodniczym: 5 parków narodowych czy 15 krajobrazowych. W ich obrębie znajdziecie obszary specjalnej ochrony ptaków oraz ich siedlisk. 9% długości całej trasy prowadzi przez doliny rzek, 29% to tereny leśne.

Oficjalnie Szlak Green Velo rozpoczyna się w Elblągu, a kończy w Końskich. Czy można pojechać odwrotnie? Jasne – my tak zrobiliśmy i jesteśmy zadowoleni. Do dyspozycji rowerzystów ma być oficjalnie ponad 220 Miejsc Obsługi Rowerzysty, czyli punktów na trasie, gdzie można zostawić rower na czas zwiedzania atrakcji, załatwić podstawowe potrzeby fizjologiczne czy po prostu odpocząć. Według oficjalnych informacji MOR-y mają być dostępne średnio co 5 do 50 km (o tym, co sądzimy o takich rozbieżnościach napiszę nieco później).
Dodatkowo wzdłuż trasy powstały i nadal powstają choć już nie na taką skalę Miejsca Przyjazne Rowerzystom. Czym są? Niczym innym jak punktami gastronomicznymi, noclegowymi czy innymi, które zdecydowały się dodać do swojej oferty opcje dostępne dla rowerzystów – stojaki rowerowe, zniżki, czy serwisy i warsztaty.

Tysiąc pierwsze oblicze Polski

Aby przekonać się o atrakcyjności Szlaku Green Velo, wystarczy spojrzeć na mapę z wytyczoną trasą. Przebiega bowiem przez tak różne rejony wschodniej Polski, że trudno nie znaleźć czegoś dla siebie. Rozpoczniecie na Żuławach, tj. najniżej położonym rejonie kraju z Raczkami Elbląskimi (1.8 m p.p.m) na czele. Następnie dostaniecie się na Mazury – mekkę polskiego żeglarstwa i pretendenta do „Siedmiu Cudów Natury” sprzed kilku lat. Podlasie odkryje piękno na wielu odcinkach Narwi oraz dzikość wpisanej na Listę Rezerwatów Biosfery UNESCO Puszczy Białowieskiej. Kolejnym przystankiem będzie Lubelszczyzna, gdzie schronienie znalazł żółw błotny, a Bug stanowi naturalną granicę z Białorusią i Ukrainą. Jadąc dalej na południe dotrzecie poprzez liczne wzniesienia i dolinki  do Przemyśla, za którym szlak skręca na na zachód by podążyć ku stolicy województwa Podkarpackiego. Stamtąd już tylko kawałek zostanie do pięknego Sandomierza, gdzie za sprawą słynnego serialu wielu turystów przybywa by sprawdzić czy diabeł rzeczywiście mówi tu „Dobranoc!”. Kolejnym i jednym z ostatnich punktów obowiązkowych na szlaku będą Kielce, gdzie pobliska Jaskinia Raj zachwyca swym niezwykłym wnętrzem. Kiedy zwiedzicie urokliwe okolice tego pięknego miasta, kilkadziesiąt kilometrów pozostanie do zakończenia przejażdżki w Końskich. Ta niepozorna mieścina jest oficjalną metą (lub startem) Wschodniego Szlaku Green Velo. Jeśli chodzi o umiejscowienie tego ważnego punktu właśnie w tym miejscu nasze spostrzeżenia opiszę w kolejnym artykule.

Kolejne artykuły

W pojawiających się w następnych dniach artykułach będę chciał nieco bardziej szczegółowo zrelacjonować naszą podróż Szlakiem Green Velo. Już teraz zachęcam – jeśli jeszcze tego nie robicie – do śledzenia EkstraMisji na Facebooku, Instagramie czy Twitterze. Dzięki temu nie pominiecie żadnej istotnej informacji, która może się wam przydać planując przejażdżkę jedną z najpopularniejszych tras rowerowych w Polsce.

Obserwowanie bloga czy subskrybowanie vloga (tak, tak – kanały na YouTube i CDA również działają) ma tę zaletę, że nie przegapicie aktualności, które pojawiać się będą niewątpliwie w związku z tegoroczną wyprawą.

Pamiętajcie, że możecie wspierać EkstraMisję poprzez platformę Patronite – stawiając choćby wirtualną kawkę raz w miesiącu lub poprzez zakup gadżetów związanych z blogiem. Link do sklepu znajdziecie tutaj.

Obserwuj mnie na:
Follow by Email
Facebook
Facebook
YouTube
YouTube
Instagram