Podróże kształcą, zmieniają człowieka, pozwalają oderwać się od codzienności. Ale twój przyjazd do obcego kraju ma również inną stronę, o której rzadko kiedy się mówi.

fot. https://destinationtips.com

Kolejny rok za nami. Jeśli tego jeszcze nie zrobiłeś, to zapewne lada moment zaczniesz myśleć o postanowieniach i celach na kolejne dwanaście miesięcy. Przyjrzysz się sobie w lustrze i stwierdzisz, że musisz popracować nad swoją sylwetką. Przeanalizujesz swoją dotychczasową karierę zawodową, by na końcu zdecydować się, że poszukasz innej, lepszej pracy. Zrobisz listę książek do przeczytania, odnowisz kontakty z dawno zapomnianymi znajomymi czy zreperujesz wszystkie usterki w mieszkaniu. Zapewne wyliczając rzeczy do zrobienia dojdziesz do wniosku, że chciałbyś więcej podróżować. W dzisiejszym artykule chciałbym poruszyć właśnie kwestie tego ostatniego postanowienia.

fot. http://pinterest.pl

Więcej podróży. Dłuższe urlopy. Kto by nie chciał spędzać na plaży czy w górach jak największej ilości czasu? Nie ma wśród nas osób – a jeśli są, stanowią z pewnością ułamek o ile nie promil całej społeczności – które za cel w swoim życiu stawiają ciągłą pracę bez chwili wytchnienia. Każdy potrzebuje czasami się zresetować, oderwać od codzienności. Ale co to właściwie oznacza „zresetować się”? To na pewno nie myślenie o pracy, obowiązkach, kłopotach rodzinnych.
Wiele osób wyjeżdża na upragnione wakacje i postanawia zrobić wszystko to, czego nie mogą lub nie chcą zrobić przez resztę roku. Wyzbywają się ograniczeń, puszczają wodze fantazji. Szaleją. Zamieniają się w dzieci wpuszczone do dmuchanego zamku. Leniuchują całymi dniami na leżaku, czekając aż ktoś z obsługi hotelu przyniesie im kolejnego drinka. Skaczą w rytm dudniącej muzyki w jednej z dziesiątek dyskotek. Wraz z osobami podobnymi sobie pośpiesznie zwiedzają atrakcje turystyczne. Nadwyrężają palce wciskając po raz setny spust migawki swojego aparatu, utrwalając kolejne i kolejne wycinki otoczenia.

Jeśli dotychczas twoje pojęcie o podróżowaniu zbytnio nie różniło się od przedstawionych wyżej przykładów, to chyba czas coś zmienić. Życzę ci, byś nie był taki jak większość. Bo czy oni wszyscy naprawdę podróżują? Poznają dany kraj, miejsca w których się znajdują? Czy zdają sobie sprawę z obecności innych ludzi, mieszkańców danych państw? I przede wszystkim, czy ich przyjazd do danego kraju rzeczywiście pomaga temu państwu?

fot. http://rmf24.pl

Świadome podróżowanie to nie wydawanie całych oszczędności na tandetę, pamiątki produkowane w Chinach i sprzedawane masowo na prowizorycznych targach na całym świecie. To nie luksusowe hotele stawiane przez międzynarodowych inwestorów. Nie tłumy przeciskające się by zrobić sobie zdjęcie ze Statuą Wolności, Machu Picchu czy Grobem Chrystusa w tle.
Świadome podróżowanie jest czymś więcej. To zdawanie sobie sprawy, że twoja obecność w danym miejscu ma realny wpływ na otoczenie. Że każda twoja decyzja oddziałuje na mieszkańców odwiedzanego przez ciebie kraju, jego politykę czy kulturę. To od ciebie zależy, czy wielkie światowe marki wyprą rodzimych przedsiębiorców z rynku. Czy stawiane na masową skalę Hiltony, Marriotty czy Accory spowodują, że rodzinne pensjonaty czy guesthouse’y upadną. Kupując pamiątkę masz szansę uratować słonia, żółwia, a nawet lwa z części ciała którego dana rzecz została stworzona. Robiąc sobie zdjęcie z małpką, papugą czy wężem weź pod uwagę fakt, że zwierzęta te są w wielu przypadkach traktowane w okrutny sposób, a jego wszelkie „złe zachowanie” karane jest biciem czy głodzeniem. Mijając żebrzące na ulicy dzieci pomyśl o tym, że gdzieś za rogiem obserwuje swoich „podopiecznych” dorosły przywódca. Wykorzystując niewinnych zarabia na twojej dobroci i chęci pomocy potrzebującym. Schowaj więc te banknoty. Nie zwracaj na to uwagi. Wiem, to boli – świadomość, że w oczach innych jesteś bezduszny i ślepy na cierpienie. Ale oddając żebrzącemu swoje pieniądze utrwalasz przekonanie jego szefa, że to rentowny biznes.

fot. http://dalekoniedaleko.pl/

Możesz odnieść wrażenie, że każę ci zamknąć się we własnym domu i najlepiej nigdzie nie wyjeżdżać. Nic z tych rzeczy. Chciałbym, byś podróżował. Jak najwięcej się da. Ale rób to świadomie. Zamiast kilku gwiazdkowego hotelu, wybierz malutki hostel. Chcąc coś dobrego zjeść udaj się poza centrum miasta i znajdź małą restauracyjkę w zaułku. Jeśli są w niej rodzimi mieszkańcy, zapewne dostaniesz smaczne jedzenie i będziesz miał okazję porozmawiać z lokalsami. Tym samym dowiesz się czegoś ciekawego o miejscu w którym się znajdujesz, kraju do którego przybyłeś czy kulturze rzeczywiście praktykowanej a nie pokazywanej autokarowym wycieczkom. Kupowanie pamiątek nie jest kompletnie pozbawione sensu i przy tym szerzące zło. Tylko trzeba to zrobić z głową. Wybierz lokalnych wytwórców, rzemieślników, artystów. Wesprzyj ich starania, a nie chińską taniochę. Miej również świadomość, że staruszce sprzedającej świeże warzywa i owoce na targu coraz trudniej jest utrzymać siebie i swoją rodzinę. Rosnąca konkurencja spożywczych sieciówek różnej maści zabija małe interesy, które jeszcze kilka lat temu pozwalały na w miarę spokojne życie pozbawione troski o pieniądze. Teraz tradycyjne targi znikają i pojawiają się duże markety. Dają co prawda kilka miejsc pracy, ale czy faktycznie pomagają lokalnemu społeczeństwu?

fot. http://fashionvoyager.pl

Istotą świadomego podróżowania jest fakt, że będąc w obcym kraju – nawet na dwutygodniowej wycieczce objazdowej – jesteś tam tylko gościem. Wydając kilka tysięcy złotych w biurze podróży nie wykupujesz jednocześnie monopolu na obcowanie z danym miejscem. W świątyniach nie krzycz, ubierz się odpowiednio, daj innym kontemplować. Na ulicy nie rozpychaj się i nie wymagaj od ludzi, by zrobili ci miejsce, bo akurat przyszła ci chęć na cyknięcie zdjęcia. W hotelu zachowuj się. Nie panosz się. Nie jesteś władcą, a pracujący nad twoją wygodą i dobrym samopoczuciem ludzie nie są twoimi służącymi. Traktuj innych tak, jak chciałbyś by ciebie potraktowano. Nie rozrzucaj śmieci, nie upijaj się, nie lekceważ zwyczajów i tradycji panujących w danym miejscu. Szanuj otoczenie.
Jesteś tylko gościem. Jesteś tu tylko na chwilę. Wszystkie twoje czyny będą zapamiętane, przeanalizowane i będą miały realny wpływ na postrzeganie przez lokalsów reszty przybywających obcokrajowców. Uświadom sobie, że od ciebie zależy czy kraj, który odwiedzisz pozostanie niezmieniony kulturowo. Czy będzie tak samo urzekający, by kiedyś twoje dorosłe już dzieci mogły poznać go takim, jakim ty go zapamiętasz. Bądź świadom.

Jeśli spodobał ci się ten artykuł, daj mi znać lajkując lub komentując go tutaj, na Facebooku, Twitterze czy Instagramie. Pamiętaj, że na kanale EkstraMisja.play na YouTube co jakiś czas pojawiają się filmy. Zasubskrybuj go by być na bieżąco. Śledź profile EkstraMisji w mediach społecznościowych.
Chcesz mieć realny wpływ na tego bloga i treści pojawiające się na YouTube? Wejdź na platformę Patronite i dowiedz się jak wesprzeć EkstraMisję.
Zapraszam do czytania kolejnych tekstów. Nowy pojawi się jeszcze w tym tygodniu.

Obserwuj mnie na:
Follow by Email
Facebook
Facebook
YouTube
YouTube
Instagram