Kiedy spotkania z rodziną i znajomymi przy wigilijnym stole, a później szaleństwo sylwestrowej nocy mamy za sobą, przychodzi pora by wymyślić jak zagospodarować dwa tygodnie ferii zimowych? Co prawda głównymi zainteresowanymi tym jakże miłym czasem na przełomie stycznia i lutego są przede wszystkim najmłodsi, ale nie zaszkodzi, gdy starsi również włączą się do odpoczynku. Szczególnie, gdy urlop międzyświąteczny nie wystarczał i powieka zaczyna lekko drgać na myśl o kolejnym dniu spędzonym w pracy.

Ale co zrobić by ferie nie minęły na bezczynnym ślęczeniu przed komputerem lub telewizorem? Jeśli nie macie pomysłu na spędzenie ferii, zapraszamy do zapoznania się z naszymi propozycjami.

1. Narty

Pierwszą myślą jest oczywiście spędzenie tego czasu na stoku. Dlaczego nie? Szczególnie, że skoro jest zima, powinno być i białe szaleństwo. Pomimo niezbyt zimowej aury i braku śniegu w niższych rejonach Polski, nie znaczy, że w naszym kraju nie ma gdzie pojeździć. Białka Tatrzańska, Zieleniec czy Szczyrk ma całkiem dobre warunki do szusowanka. Warto przyjrzeć się szczególnie ośrodkom w tym ostatnim, gdzie Tatra Mountain Resorts od 2017 roku oferuje fanom białego szaleństwa odświeżoną infrastrukturę. Zachęceni?

3. Rower

Dlaczego nie wykorzystać braku śniegu w niższych partiach naszego kraju? Jeśli akurat temperatura będzie nastrajała do jazdy, a Wasze spragnione dwóch kółek ciała nie powiedzą stanowczego „NIE!” to można wyruszyć na trasę. Zamiast czekać do marca lub kwietnia, rozpocznijcie sezon rowerowy wcześniej. W końcu wystarczy cieplej się ubrać (pamiętajcie o bandamkach, czapce i rękawiczkach!), posmarować twarz kremem ochronnym i wyjechać na trasę. A jest ich trochę.

W pierwszej kolejności polecamy przejechanie kawałka wybrzeża. Zapraszamy do przypomnienia sobie naszej relacji z wyjazdu – pierwsza część „Nadmorskich Opowieści” znajduje się tutaj.

Kuszącą alternatywą dla trochę wietrznego brzegu Bałtyku może być któryś z odcinków Green Velo. A może któryś z krajów odwiedzonych przez nas podczas wyprawy Ekstra13? Temperatury w wielu krajach bywają nieco wyższe, a zimowa jazda na rowerze będzie z pewnością nieco przyjemniejsza. Znudzeni polskimi widokami zyskają na takim wypadzie nie tylko niezapomniane widoki, ale także m.in. wybrzeże Adriatyku tylko dla siebie (niewielu turystów zapuszcza się w te rejony w zimie). No i ceny są dużo niższe niż w lecie. Co prawda raczej nic nie wyjdzie z opalania na gorącym piasku, ale za to na rowerowych trasach nie będzie tłoczno.

4. Muzea, centra nauki, pałace

Spędzanie czasu wolnego we własnym (lub innym) mieście wcale nie musi być nudne. Szczególnie, że wiele organizacji w tym okresie uruchamia specjalne programy artystyczne, atrakcje czy zajęcia dla dzieciaków. Ferie mogą upłynąć również pod znakiem poznawania okolicy. Jest na pewno sporo miejsc, muzeów, pałaców, centrów nauki których jeszcze nie odwiedziliście. Jeśli oglądanie ekspozycji muzealnych kojarzyło się Wam do tej pory tylko ze szkolnymi wycieczkami, to nie wiecie co tracicie. Dla nieco nieprzekonanych do wydawania pieniędzy na sztukę dodamy, że do wielu miejsc da się wejść za połowę mniejszą kwotę o ile nie za darmo. Sprawdźcie czy muzea w okolicy nie oferują bezpłatnych wejść w poniedziałki lub inny dzień tygodnia.

Wiele instytucji odchodzi już od nudnych wystaw i zamkniętych gablot. Jest sporo muzeów, gdzie eksponaty są wprost przeznaczone do dotykania. Szeroko dostępna technologia sprawia, że ekspozycje zamieniają się w multimedialne centra ukierunkowane swą tematyką na jakieś konkretne zagadnienia. Można niejednokrotnie spróbować swoich sił w jakimś eksperymencie lub wcielić się w postać omawianą na wystawie. Przykładem mogą być Centrum Nauki Kopernik czy Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

Również ciekawą propozycją jest trasa podziemna w Kopalni Guido w Zabrzu (link do relacji) czy ekstremalne zwiedzanie w Wieliczce. Musimy przyznać, że oboje bawiliśmy się tam jakbyśmy mieli po dziesięć lat.

Propozycją dla nieco starszej młodzieży może być Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku. Pisaliśmy o nim w czwartej części „Nadmorskich Opowieści.”

5. Planszówki

Planszówki przeżywają renesans i z roku na rok na sklepowych półkach pojawia się coraz więcej pozycji, które zadowolą zarówno koneserów jak i weekendowych amatorów rzucania kostką. Sami jesteśmy fanami gier planszowych i staramy się przekazywać naszą frajdę z nich innym. Ale nie chodzi tylko o klasycznego chińczyka czy warcaby. Coraz częściej można wybierać gry przygodowe oparte o fabułę znanych filmów (lub seriali). Nie brakuje także odświeżonych i doposażanych kolejnymi dodatkami gier znanych już wcześniej, jak choćby Monopoly.

Jednak co zrobić, gdy w domu brakuje nowych gier a tymi starymi już…? Ekhm, no właśnie. Najnowsze tytuły z rozbudowaną fabułą i ogromną ilością elementów niezbędną do rozgrywki potrafią kosztować sporo. O ile nie macie już jakiegoś zacięcia i konkretnego kierunku, który w planszówkowym świecie najbardziej was interesuje, proponujemy udać się do miejskiej biblioteki. W wielu większych miastach (o metropoliach nie wspominając) można wypożyczać tam nie tylko książki, ale również gry planszowe. Za odpowiednią kaucją zwrotną można wziąć interesujący Was tytuł i korzystać z niego (niejednokrotnie) cały miesiąc (jak w przypadku wypożyczenia książki). Wydatek praktycznie żaden (wykładacie około 50 złotych kaucji), a macie już alternatywę na zimne i śnieżne (lub deszczowe) dni, kiedy nie chce się wyściubić nosa zza drzwi.

6. Lodowiska, parki trampolin

Jeśli wszystkie muzea już odwiedziliście, to co powiecie na rozruszanie mięśni? Oczywiście nie proponujemy Wam wykupić karnet na siłownię (choć po świątecznym przejedzeniu z pewnością niejednemu by się to przydało). Sprawdźcie, czy w Waszym mieście (lub innym pobliskim) funkcjonują ośrodki jak park trampolin, sala ze ścianką wspinaczkową, tzw. escape room’y lub lodowiska. Wiele tego typu atrakcji udostępnia swoje oferty taniej przez serwisy jak Groupon. Wystarczy przed wybraniem się do jednego z powyższych miejsc wyszukać atrakcję na stronie z kuponami i po kilku chwilach można już się bawić za promocyjną cenę.

7. Zagranica

Nie da się zaprzeczyć, że jesteśmy dzisiaj o wiele bardziej wymagający. Dlatego część z Was zamiast „nudnej” Polski będzie chciało zobaczyć „super” zagranicę. O ile nie uda się nam przekonać Was do spędzenia ferii w naszym kraju, sprawdźcie czy „lowcostowe” linie lotnicze nie oferują tanich biletów do któryś z cieplejszych destynacji. W końcu kto nie chciałby powylegiwać się na plaży w czasie, gdy polska aura nie potrafi się zdecydować czy jest jesień czy zima? Weźcie pod uwagę choćby Azję, gdzie rozpoczęła się pora sucha i upalne dni przeważają. Chociaż czy chciałoby się wracać do zimnej Polski z takiego wypadu?

Mamy nadzieję, że powyższymi przykładami pomogliśmy nieco sprawić, by ferie były miłym wspomnieniem i pozwolą trochę odpocząć wymęczonym przez codzienne lekcje pociechom. Wierzymy również, że te dwa tygodnie będą dla niektórych nie tylko wyczekiwaniem, aż dzieci wrócą do szkoły, ale także okazją do spędzenia czasu razem, w nieco szalonej atmosferze. Bo nie ma nic lepszego, niż wspólne wygłupy. Tego Wam życzymy.

Jeśli artykuł spodobał się na tyle, że skorzystaliście z niego, zapraszamy do skomentowania (podzielcie się który pomysł się Wam najbardziej spodobał?) i zalajkowaia go. Zostawcie swoje propozycje na aktywne ferie – niech zdesperowani skorzystają. Śledźcie EkstraMisję na Facebooku, Twitterze, Instagramie czy – od niedawna – na YouTube i CDA, gdzie pojawiać się będą materiały wideo.

Zachęcamy też do wsparcia EkstraMisji na Patronite. Z góry dziękujemy!

Obserwuj nas na: