Czego potrzeba człowiekowi, aby spędził kilka dni na świeżym powietrzu i był przy tym totalnie wyluzowany? Okazuje się, że wystarczą dwa przedsionki, solidny tropik i wystarczająco pojemna sypialnia, aby można było się cieszyć wyjazdem.

Jak już zapewne się domyśliliście, dzisiejszy artykuł będzie o namiocie. Długo czekałem aby móc napisać o jednym z najważniejszych elementów ekwipunku. Na przeszkodzie stał tylko jeden problem: brak było namiotu, którego można opisać. Ale kilka dni temu, tuż przed wyjazdem do Zakopanego podjąłem męską decyzję. Wszedłem na stronę najpopularniejszego w Polsce sklepu ze sportowym wyposażeniem – Decathlon. Mimo niewielkich nadziei na znalezienie taniego namiotu spełniającego moje wymagania postanowiłem przeglądnąć ofertę. 
Zależało mi na prostej konstrukcji, która nie wymaga kilkudziesięciu minut zaangażowania w rozkładanie i składanie. Biorąc pod uwagę czas, jaki poświęcałem na założenie obozu przy poprzednim namiocie, doszedłem do wniosku, że nie mogę pozwolić sobie na to podczas planowanych następnych wyjazdów. Dodatkowo chciałem, aby namiot posiadał dwa wyjścia, a co za tym idzie również adekwatną liczbę przedsionków. Dzięki temu mógłbym zostawiać bagaże na noc poza sypialnią i nie musiałbym wtedy zawijać się w zużyte skarpetki w czasie snu;) A ponadto dwa wyjścia nie zmuszają do skakania przez współmieszkańca. Musiałem też wyeliminować problem ciągłego martwienia się, czy plandeka, którą do tej pory rozkładałem ponad namiotem wytrzyma deszcz i wystarczająco ochroni namiot przed zamoknięciem. Nowy sprzęt musiał więc posiadać dwu warstwową powłokę. Ale najważniejszym wymogiem namiotu, miała być oczywiście jego cena.
I co się okazało? Wszystkie te cechy posiada według mnie Quechua Arpenaz 2+ i to na niego zdecydowałem się ostatecznie.
zdj. Decathlon, Quechua Arpenaz 2+
Nie jest to namiot lekki. Waży prawie 3 kg no i jest dosyć potężny, jeśli zapakuje się go w oryginalny pokrowiec. Jednak biorąc pod uwagę, że łatwo rozdzielić cały zestaw i zapakować go chociażby do dwóch plecaków to waga nie jest problemem. W końcu ma on służyć dwóm osobom. Więc dlaczego w jego transport nie zaangażować więcej niż jednej osoby? Cała konstrukcja jest oparta na systemie samonośnym, w postaci szkieletu ze składanego stelażu. Według testów, wytrzymuje on porywy wiatru 50 km/h. I jestem w stanie w to uwierzyć, ponieważ w Zakopanem mieliśmy do czynienia z burzami i porywistym wiatrem. Może nie miały dokładnie takiej prędkości, ale w porównaniu z innymi namiotami ten dawał radę. A jeśli już piszę o burzy, to warto wspomnieć, że jego nieprzemakalność na poziomie 200 l w ciągu godziny jest prawdziwa. Podczas ulewnych deszczy inni uczestnicy akcji Czyste Tatry zmagali się z przemokniętymi rzeczami. Arpenaz 2+ dał radę i ani razu nie musiałem suszyć własnego bagażu, nawet jeśli znajdował się on w przedsionku.
Jeśli nawet zdarzy się jakiś nieprzewidziany wypadek, to w zestawie mamy elementy, które pomogą w wymianie połamanego stelażu lub zerwanego haka bez angażowania serwisu.
Sama sypialnia to 120 x 200 cm, co daje po 60 cm na osobę. I jest to sporo, jeśli chodzi o letnie wypady. Gorzej z pewnością byłoby w zimie, kiedy śpiwory są grubsze i zajmują więcej miejsca.
Wyjścia z namiotu są na tyle duże, że nawet największy bagaż będziemy w stanie przez nie przecisnąć. Dodatkowo, zakładki tropiku otwierają się na dwa sposoby – odsłaniając połowę sypialni lub całość. Możemy więc wybrać czy używamy jednego przedsionka i szeroko otwieramy drugi, czy wystarczy lekkie uchylenie wejść z dwoma przestrzeniami po bokach sypialni. Dzięki dwóm wyjściom możliwe jest dokładne przewietrzenie sypialni oraz zapobieganie kondensacji pary wodnej co jest powodem wyziębienia w nocy.
Mógłbym się przyczepić do mankietów przeciwdeszczowych (czy nawet przeciwśnieżnych), które znajdują się na przedsionkach tylko w połowie. Przydałaby się część dalsza, która totalnie chroniłaby bagaże przed zamoknięciem. Jednak moim zdaniem te, które są i tak wystarczająco chronią.
Kiedy ja kupowałem ten namiot, kosztował on 169 zł. Jednak dzisiaj, kiedy piszę tą recenzję, cena obniżyła się o 10 zł. Być może ona jeszcze spadnie, a to da komuś możliwość kupienia naprawdę porządnego zestawu do spania w terenie w niskiej cenie. Z całą stanowczością polubiłem ten namiot od pierwszego złożenia i skorzystania. I podpisuję się pod recenzją polecającą obiema rękami.
Zapraszam do przeczytania również relacji z wypadu do Zakopanego, a także kolejnych i kolejnych. Odwiedzajcie fanpage’a EkstraMisji na Facebooku czy Twitterze. Zostawiajcie komentarze i własne przemyślenia tu bądź tam. Życzę udanych urlopów i wyjazdów. 

Obserwuj nas na: